Najdłuższa niedziela

Dotarliśmy na Wyspy Cooka. Po straceniu prawie doby na lotniskach w Nowej Zelandii odzyskaliśmy ją w momencie lądowania na Rarotonga. Wylecieliśmy w niedzielę 11 kwietnia, a dolecieliśmy w sobotę 10! Tak można podróżować!

Niedziela nie miała się jednak zakończyć jeszcze przez calutki tydzień. Postanowiliśmy zrobić sobie “urlop od urlopu”, czyli wreszcie po raz pierwszy od dłuższego czasu oddać się wyłącznie leniuchowaniu ;P. Głównie wylegiwaliśmy się na plaży lub przy basenie i snoorklowaliśmy (tak kolorowych raf i rybek nie widzieliśmy jeszcze nigdy!). Sumiennie trzymaliśmy się planu nierobienia niczego poza drobnymi fizycznymi pracami, takimi jak otwieranie za pomocą kija i kamienia znalezionych na plaży kokosów czy też spacer do lodówki po schłodzone Baccardi.

Wyspy Cooka z założenia miały nam zapewnić odrobinę tropikalnego raju przed nieuchronnie zbliżającym się powrotem do domu. Misja została zakończona pomyślnie! I chuj!

m+k

Nasze aparaty również były na urlopie, stąd tylko jedno zdjęcie:
Zachód słońca ech...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.