Australia, naturalnie wyjątkowa

Australia to dziwny kontynent, państwo, wyspa… no generalnie to dziwne miejsce jest. Jak najbardziej cywilizowane, bez bariery językowej (o ile podłapiesz charakterystyczne „g’day”, „no worries” i „I reckon” :)), ale jednocześnie bardzo inne i egzotyczne.

Na powierzchni mniej więcej równej powierzchni Europy żyje ok. 20 milionów mieszkańców, czyli zaledwie połowa ludności Polski. Było to jednym z powodów, dla których główny kontakt mieliśmy z przyrodą, a nie jak w Indochinach z ludźmi i ich kulturą. A przyrodę Australia ma nie byle jaką! 🙂 Poniżej zamieszczamy kilka australijskich portretów i krajobrazów, będące wybranymi impresjami z naszej czterotygodniowej podróży.

Portrety z Australii:

Diabelskie emu Nietoperz
Jaszczur Kangur
Koala

Najbardziej charakterystyczne drzewa Australii to eukaliptusy. Jest ich ok. 600 gatunków, z czego tylko ok. 20 z nich nadaje się do jedzenia przez koale. Zdjęcie po prawej zrobiliśmy w miejscu, które zwą Devils Marbles (czyt. kulki diabła).

Drzewko Devils Marbles

Droga przez Outback (pustynne tereny centralnej Australii):
Droga przez Outback
Znak

Z lewej jezioro solne. Z prawej typowy krajobraz pustynny. Oba miejsca ukazane poniżej oddalone były od siebie o dosłownie kilkanaście metrów.

Jezioro solne Pustynia

Jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc w Australii, które przyciąga tysiące turystów, jest Uluru (Ayer’s Rock). To największy na świecie monolit (kawał jednolitej skały wystający z ziemi). Jest jednym z najświętszych miejsc dla Aborygenów. Zdjęcie zrobione z odległości kilkunastu kilometrów na tle wschodzącego słońca.
Uluru

Kata Tjuta (The Olgas) – majestatyczna formacja skalna niedaleko Uluru:
Kata Tjuta

Zdjęcie z niespodzianką. Czy zauważacie na nim coś niezwykłego? 🙂
Emu

Okolice Kings Canyon:
Kings Canyon Kings Canyon

Na koniec chcielibyśmy wspomnieć o kilku cudownych dniach spędzonych w Adelajdzie u Luise i Nathana, których poznaliśmy wcześniej w Wietnamie. Pozdrawiamy również Paula oraz Jacka i Jill, którym dziękujemy za możliwość poznania Adelajdy z perspektywy jej wieloletnich mieszkańców :).

m+k

3 komentarze

  1. KasiaSz pisze:

    Tankujący Emu 🙂 Super!
    A foty…ehhh.. Naprawdę rozmarzyć się można!

  2. O ja Cię… Wymiękłem przy tych zdjęciach. Muszę tam w końcu kiedyś pojechać. Re–we–la–cja!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.