Kubana Jones i Maja Croft

Kubana Jones budził się tej nocy kilkakrotnie. Czy męczył go nieznośny upał panujący w pokoju? Parne powietrze poruszał jedynie wiatrak podczepiony pod sufitem, gdyż szkoda było kasy na pokój z klimatyzacją. Takie życie podróżnika z ograniczonym budżetem. A może posapywania śpiącej obok Mai Croft? Ostatniego wieczora zjadła na kolację chyba z pól bawoła wprowadzając w zdumienie obsługę ulicznego straganu z jedzeniem, a samego Kubanę w niemałe kompleksy. Nie. Nie mógł spać, ponieważ wciąż myślał o nadchodzącym dniu. Już za parę chwil wybiorą się na poszukiwania zaginionej świątyni. Miejsca, gdzie nie docierają chordy wygodnickich turystów.

Wyruszyli przed świtem, gdyż mieli do pokonania 15km na wypożyczonych poprzedniego dnia rowerach. „Może ja naprawdę jestem sknerą?” pomyślał Kubana, gdy przypomniał sobie, że mogli przejechać tą trasę w wygodnym i szybkim tuk-tuku za jedyne $4. Słońce wschodziło leniwie, a oni pomykali podekscytowani w przeciwnym kierunku niż wypełnione po brzegi klimatyzowane autokary.

Plan był prosty. Dotrzeć na prawdopodobne miejsce lokalizacji zaginionej świątyni w czasie, gdy wygodniccy turyści albo śpią, albo fotografują wschód słońca nad znajdującym się nieopodal słynnym Angkor Wat. Zmylić strażnika przed swiatynną bramą pokazując mu zakupiony wcześniej bilet. Przedostać się na teren ruin i zrobić fotografie udowadniające postępującą ich degradację (zwaną dla niepoznaki przez zamieszkujące te okolicę plemię khmerów: „renowacją i odbudową)”.

Kubana Jones i Maja Croft osiagnęli swój cel i zdobyli materiał dowodowy. To, co odkryli, osłabiło ich morale. Okazało się, że świątynia jest już oczyszczona z bluszczu i że odebrano ją dżungli. W miejcach o nieopisanej atmosferze i magii postawiono psujące wszystko barierki i tabliczki. „I have a bad feeling about this” pomyślał Kubana, podzielił się smutnym spojrzeniem z Mają Croft i ruszył po rower.

k

Uwaga slonie:
Uwaga slonie

Zapal kadzidelko na szczescie:
Zapal kadzidelko na szczescie

Wschod slonca w Angkor Wat:
Wschod slonca w Angkor Wat

Swiatynia w dzungli:
Swiatynia w dzungli
Swiatynia w dzungli
Swiatynia w dzungli

Twarze Angkoru:

Ukryta twarz     Twarze Bayon

4 komentarze

  1. KasiaSz pisze:

    Świetny post! Ale że Maja Croft zjadła na kolację z pól bawoła? 😀 ohhh damn! Faktycznie tęskno do mięsa! 😉

    • majaikuba pisze:

      Kasienko, to wszystko (zwlaszcza o sapaniu i bawole!! :)) to tylko fikcja literacka! 🙂 Jedyna prawda to ze zasuwamy na rowerach po 10h bez przerwy w 40-sto stopniowym upale 😀
      m.

  2. LechZ pisze:

    A Zaginiona Arka ? Znaleźliście ? Dobrej zabawy 🙂

  3. Przygodos pisze:

    Ale super swiatynia. Pewnie Maja Croft postanowila zbadac ja od srodka, gdzie odkryla cudowne urzadzenie do manipulacji facetami i zmusile Kubanosa Jonsa to … malych Crofcików:)

    Wy walczycie z dżunglą, a Ksiakos postanowił powalczyć na łyżwach z gniewem oceanu:) Na zewnątrz -25 stopni, oddech prawie zamarza, spod ton szalików, czapek i rękawiczek szaleniec rzuca się w otchłań zamarzniętego morza i sunie na łyżwach z Pucka do Rewy. Ale emocje:)

    Przywieźcie choć troszeczkę ciepełka bo my tu zamarzamy:)

    Pozdrówcie Rambo, a podobno też w tych dżunglach chowa się też Predator:)

    Buźka
    Ksiak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.