Na ziemiach plemienia Akha

Jakie przygody podróżnicze robią największe wrażenie? Z czym kojarzą się Wam książki i programy Tonego Halika i Ryszarda Kapuścińskiego? Nie wiemy jak w Waszym przypadku, ale w naszym najbardziej z obrazami egzotycznych plemion w ich tradycyjnych strojach. Nasz odcinek „Pieprzu i Wanilii” postanowiliśmy nakręcić w północnym Laosie :).

Z Luang Prabang wyruszyliśmy nocnym autobusem dalej na północ do Luang Nam Tha i później do Muang Sing. Przesiadka nad ranem i oczekiwanie na wschód słońca przy prowizorycznym ognisku na dworcu autobusowym weszła już do kanonu naszych najciekawszych opowieści podróżniczych.

Muang Sing okazało się malutkim miasteczkiem 7km od granicy z Chinami i niedaleko granicy z Birmą. Nie było zbyt wielu turystów, a jeśli już ktoś tam dotarł, to tylko w jednym celu: aby następnego dnia wybrać się na trek po okolicznych lasach lub wioskach z najprzeróżniejszymi mniejszościami etnicznymi. My zrobiliśmy tak samo i już nazajutrz wyruszyliśmy wraz z przewodnikiem Unkamem i parą z Francji w drogę. Szlak wyznaczony był na obszarze zamieszkałym przez ludzi plemienia Akha. Oto kilka obrazów, które utknęły nam w pamięci:

  • Maszerowaliśmy przez wyschnięte pola ryżowe, wzgórza porośnięte drzewami kauczukowymi, wioski oraz pola trzciny cukrowej. Dorośli ludzie Akha pracowali od świtu do zmierzchu na polach, podczas gdy starcy i dzieci pozostawali w wioskach.
  • Większość ludzi Akha (zwłaszcza kobiety) miała charakterystyczne ociekające czerwoną mazią usta. Taki efekt dawało rzucie mieszanki roślin i kory drzew, mających ponoć dobroczynny wpływ na zęby :).
  • Częstym widokiem były starsze kobiety palące tytoń (tudzież inne „zioło”) z długich bambusowych tub.
  • Podczas marszu minęło nas kilka dzieciaków wysmarowanych po szyję w błocie. W woreczku niosły małe rybki. Parę kroków dalej zobaczyliśmy wielką kałużę błota, gdzie zarówno dzieci jak i dorośli (dosłownie kilkadziesiąt osób) wygrzebywało rybki z mułu.
  • W jednej z wiosek zauważyliśmy mężczyzn grillujących psa nad ogniskiem. Nieszczęśnik był w całości i miał jeszcze sierść. Danie okazało się być posiłkiem dla mężczyzn z innej wioski w podzięce za pomoc przy budowie domu.
  • Podobnie jak w innych miejscach w Laosie, tutaj również kąpiel jest sprawą publiczną. Całe rodziny kapią się przy jedynym kranie w centrum wioski. Kobiety powinny być przy tym całkowicie zakryte szatą o nazwie sarong, lecz w wielu przypadkach panie ograniczają się do przykrycia nią wyłącznie bioder :).
  • Akha wierzą w duchy. Przechodząc przez wioski widzieliśmy zbudowane z patyków i paciorków „bramy dla duchów”, a na domach symbole ochronne. Dobrą praktyką jest zatrzymać się choć na chwilę w każdej z wiosek i się przywitać, aby nie zostać podejrzanym o bycie złym duchem, który przyniesie wiosce nieszczęście.

Na noc zatrzymaliśmy się w wiosce Houayla. Gospodarze przygotowali dla nas olbrzymią kolację! Mogliśmy przymierzyć lokalne stroje, a wieczorem siedząc przy świecach piliśmy ze wszystkimi lao lao (ryżową whiskey) i śpiewaliśmy :). Na koniec dostaliśmy błogosławieństwo od starszyzny, wodza i gospodarzy. Przewiązali na naszych nadgarstkach symboliczne nitki. Po kolacji i odpowiedniej ilości lao lao bez strachu poddaliśmy się tradycyjnemu masażowi Akha.

m+k

Poranny rynek w Muang Sing:
Poranny rynek w Muang Sing

Ludzie Akha:

Kobieta Akha pracujaca na polu trzciny cukrowej Dwoch wesolych mezczyzn Akha na polu trzciny
Przerwa w robocie :)
Starsza kobieta Akha Kobieta Akha z ustami wymazanymi czerwona mazia

Dzieciaki :):

Dzieci i Mao Maly zdegustowany
Maly o pieknych oczach
Trzech malych
Maly niesmialy Chlopaczek w blocie
Dziewczynka w blocie

Wioska:
Wioska
Wioska

2 komentarze

  1. Natalia pisze:

    Ostatnie zdjęcia są imponujące!

  2. ula be pisze:

    heeeej!!! znam tego chłopaka w zielonym!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.